Przejdź do głównej zawartości

Hannulka in Holand

Był początek lipca 2015, pierwszy tydzień wakacji, ciepły i słoneczny dzień lata ,kiedy całą trójką przyjechaliśmy do Holandii. Oczywisty cel wyjazdu praca, ale pracując i przebywając w atrakcyjnym turystycznym miasteczku ma się wrażenie że poniekąd jest się też tutaj z całą rodzinną na wakacjach.

Czas mija spokojnie a pogoda chodź bardzo zmienna umożliwia częste wypady na plażę, na którą mamy dosłownie 3 minuty spacerkiem, więc jak tu z tego atutu nie korzystać, mają na uwadze fakt że gdybyśmy nie mieli możliwości przyjazdu tutaj, Hania nie miała by styczności z plażą i morzem, nie miała by możliwości  bawić się  w piasku,chlapać się wodą, zbierać muszelek. Napewo nie doświadczylibyśmy tego wPolsce a tu mamy wszytko dosłownie na wyciągnięcie ręki .


Noordwijk to spokojni, nie duże miasteczko o wysokim potencjale turystycznym położone nad morzem północnym. Imponujące czystą plażą nad którą rozciąga się Promenada czyli pasmo Hoteli z restauracjami. To miejsce naszych najczęstszych spacerów również wieczornych bo w tedy widać migoczącą nadmorską latarnię a Hotele są pięknie oświetlone. Natomiast  hotelowe restauracje to miejsce najintensywniej tętniące życiem w sezonie letnim.


Nie odpuściliśmy letnich zachód słońca nad morzem, bo wtedy słońca wydaję się największe, odbija swoje barwy w falach wody i chowa się w nie. Co ciekawe po dwóch stronach plaży znajdują się wydmy wyglądające jak pustynia. Są tam ścieżki do wędrówek pieszych ale też oddzielne ścieżki rowerowe które prowadzą  pobliskich nadmorskich miejscowości. Jest to również jeden z najciekawszych punktów do zwiedzania, rosną tam trawy i chronione gatunki krzewów a wiatr formuje piasek w górki pagórki i dołki. Wydmy położone są nad morzem i oddzielone plażą, dlatego słuchać też szum fal ale ich nie widać co wprawia w spokojny nastrój. Klimat nadmorski dobrze nam słóży, człowiek wydaje się

Holandia słynie z serów wiatraków i rowerów. Nigdy wcześniej nie spotkałam się aż z takim wyborem serów w sklepach jak tutaj. Również stoiska ze zdrową żywością są naprawdę okazałe. Jest bardzo duży wybór gotowych takich jak: mieszanki sałatek czy naturalne soki z wyciskanych owoców. Mają też mnóstwo produktów typu: gotowy obiad do podgrzania, ale na stoiska warzywno-wowocowych, z nabiałem a przede wszystkim z serami jest w czym wybierać.

Rower w Holandii jest rzeczą podstawową w codzinnym życiu.Niemal każdy mieszkaniec posiada conajmniej jedenrower a dzieci do jazdy rowerem są uczonejuż od niemowlaka. Początkwo wozone w fotelikachpoczymuczonesamejezdzić. Nikt tu nie zwracaz uwagijakim rowerom jzdzisz moze bycnajgorszy gratnikogo to nie obchodzi. Chodź rowerytutaj są wcenie  nawet samochodów.Rowerzyści
To tyle pokrótce o zwiedzaniu i atrakcjach w miejscowości w której mieszkamy. Teraz kilka słów o życiu w Holandii.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ostatnie letnie promyki słońca

Tu w Holandii, korzystałyśmy z ładnej pogody maksymalnie, biorąc pod uwagę fakt, że nad morzem pogoda zmienia się z chwili na chwilę, jako to na europejską pogodę przystało. Upałów co prawda  tropikalnych nie przeżyłyśmy-po prostu zwykłe lato, ciepło ale też burzliwie oraz deszczowo, była możliwość i poopalania się i popływania w wodach morza północnego. Dla dzieci wakacje nad morzem to chyba najlepsze co może się przytrafić-nie ograniczona ilość piasku, chlapanie się w wodzie i zimne lody! Zdjęcia te zrobione były w ostatni dzień wakacji 2015, co prawa słońca było mało i już nie grzało tak intensywnie a chmury kłębiły się przysłaniając promyki, ale w końcu to jeszcze lato i letni strój jak najbardziej był na miejscu. Mamy jedyne 3 minuty spacerem nad morze, więc szkoda nie wykorzystać ostatnich możliwości  chodzenia na boso po piasku i wodzie, kopania w piachu dołków, robienia babek i zamków, układania z muszelek serduszek,  przelewania wody z wiaderka do wiaderka i...

Śpiąca królewna

Jedno z najpiękniejszych momentów cieszących moje oczy  z życia Hani to jej sen. Gdy była niemowlakiem ciągle spała spała spała.. przeważnie  na opak bo w dzień, a w nocy tylko drzemki. Nie odczuwała potrzeby spania w nocy w zamian za spanie w dzień bo jej zegar biologiczny dopiero się ustawiał, wchodził w tryb przyzwyczajania organizmu do określonych pór dnia, gdzie: w dzień organizm powinien być aktywny a w nocy organizm domaga się regeneracji poprzez sen-u nas ten zegar chodził odwrotnie. Niemowlę nie wie że noc jest od głębokiego snu a w dzień można sobie podrzemać. Nie wie tego bo nie odróżnia dnia od nocy, nie wie bo dopiero tego się uczy-zauważa to z czasem, nie wie bo poddaje się sterowaniu domagań organizmu. Hania wysypiała się w dzień a w nocy często i na długo budziła się z chęcią rozglądania, grymaszenia i poznania się co na około się dzieje. Natomiast ja nie przyzwyczajona spać w dzień nie odsypiałam nocy-a kiedy zbliżała się noc, oczy same sie zamykały, ty...