Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2015

Konvalijka

Ich  słodkawy zapach unosi się w powietrzu, jest intensywny i dość przyjemny. Właśnie zaczął się sezon na nie i to teraz  w maju rozwijają swoje malutkie białe dzwoneczki. Zaczynają  rozkwitać Konwalie a moja konvalijka lubi je tak samo jak ja. Nie bez przyczyny mamy też koszulkę z jedynką a dokładnie "I'am 1", bo już za równo 3 miesiące mojej małej rocznej dziewczynce przybędzie na liczniku dwójka. Będzie dwulatkiem-dwa lata skończy 19 sierpnia. Czas tak szybko płynie,a życie pędzie do przodu. Wydaje mi się jakby to było wczoraj, gdy Hania była w brzuszku, kopała i miała czkawkę, a ja lada 3 miesiące pójdę rodzić, a tu już minęło od porodu i naszego pierwszego spotkania prawie dwa lata. Czas goni jak szalony, wszystko dzieje się tak szybko to i  Hania rośnie oraz rozwija się szybko,chyba nawet tak szybko jak rozkwitają konwalii niepostrzeżenie z dnia na dzień. Ale puki co jeszcze trzy miesiące z jedynką na piersi.

Śpiąca królewna

Jedno z najpiękniejszych momentów cieszących moje oczy  z życia Hani to jej sen. Gdy była niemowlakiem ciągle spała spała spała.. przeważnie  na opak bo w dzień, a w nocy tylko drzemki. Nie odczuwała potrzeby spania w nocy w zamian za spanie w dzień bo jej zegar biologiczny dopiero się ustawiał, wchodził w tryb przyzwyczajania organizmu do określonych pór dnia, gdzie: w dzień organizm powinien być aktywny a w nocy organizm domaga się regeneracji poprzez sen-u nas ten zegar chodził odwrotnie. Niemowlę nie wie że noc jest od głębokiego snu a w dzień można sobie podrzemać. Nie wie tego bo nie odróżnia dnia od nocy, nie wie bo dopiero tego się uczy-zauważa to z czasem, nie wie bo poddaje się sterowaniu domagań organizmu. Hania wysypiała się w dzień a w nocy często i na długo budziła się z chęcią rozglądania, grymaszenia i poznania się co na około się dzieje. Natomiast ja nie przyzwyczajona spać w dzień nie odsypiałam nocy-a kiedy zbliżała się noc, oczy same sie zamykały, ty...

TO WIOSNA!

Nikt nie powie ze wiosny nie lubi co innego lato jesień i zima kwestia indywidualna. Może być tylko obojętna, jak inne pory roku ale gdy ją czujemy w powietrzu nasza obojętność zmienia się na korzyść niewytłumaczalnego optymizmu wprawiając nas w dobry nastrój. Po długich wieczorach, niskich temperaturach i kapryśnych opadach, z szarawej za śniętej przyrody budzi się do życia, powoli  i bez zbędnego pośpiechu-WIOSNA. I chodź przeważnie kalendarzowa nie wskazuje żadnych oznak jakoby się zbliżała, ona bez pośpiechu minionej swej daty- z zastoju, rozkwita skupiona w spokoju . Tchnieniem swoich zmienia też nas-otrząsając z sezonu zimowego. Po mino że ostatnimi czasy zima nie jest sroga, to potrafi nas sobą zmęczyć znużyć i przytłoczyć jak nikt inny na tej ziemi. Opady,  temperatura, krótki dzień, brak dostatecznej ilości słońca, zbyt długie wieczory, szarość i skąpstwo kolorów doprowadza nas do przygnębień. Sama zima temu winna?-skąd! Nasze problemy, sprawy ora...